Znajdź dobry żart tynfa WART dla siebie i przeszukaj naszą bazę dobrych żarcików.
Skorzystaj albo z lewego MENU i czytaj je po koleji lub z tego losowego wybieracza podstron naszego serwisu i abyś nigdy nie trafił na ten sam żarcik:
Losowy 3
Losowy 4
Losowy 1
Losowy 2
Matko Boska! Pocz?a? bez grzechu - pozw˘l grzeszy? bez poczcia.
Nie krpuj si. Szkoda sznurka.
˝ycie to choroba przenoszona drogź p?ciowź.
˝ycie jest jak jajo. Trzeba je znie??.
˝ycie nie chu?, zawsze jest twarde.
W nastpnym wcieleniu bd sobź.
Nawet kur?? nie da ci tego co mogź da? ci klocki Lego.
Pizd? nie traktor, a ciźgnie.
Rka nie granat, chu?? ci nie urwie.
Najlepsza dziewica to w?asna prawica.
Jak to mawia? ?w. ?ukasz - rkź chu?? nie oszukasz.
Zrczno?? ma?py, si? s?onia daje ranne bicie konia.
Walenie gruchy wzmacnia paluchy.
Chcesz mie? zby jak migda?y - pij codziennie soczek z pa?y.
˝ycie jest jak koszulka dziecka - ma?e i zasrane.
Uczy? si - Lenin. Leni? si - uczeä.
Jestem w ciźy - zaraz wracam.
Kap?ana z glana.
Chcesz mie? dzieci jak brylanty - stosuj polskie ?rodki anty.
Uwaga! Nisko przelatujźce anio?y.
Kto rano wstaje ten si g˘wno wy?pi.
?mier? samob˘jcom.
Dziewiczo?? las˘w ?wiadczy o impotencji wiatru.
Diabe? nie ?pi - z byle kim.
W tym kraju trzyma mnie tylko grawitacja.
Maliniak zawsze przechwalal sie kumplom z pracy jaki
to z niego swiatowy czlowiek. Popisywal sie ze zna
roznych slawnych ludzi. Nikt mu oczywiscie nie wierzyl,
ale pewnego razu przyjechal do ich zakladu Walesa.
Idzie przez teren fabryki, az tu nagle zobaczyl
Maliniaka. Zamachal do niego, wysciskali sie,
wycalowali. Potem zamkneli sie w pokoju i obalili pare
piw. Chlopakow troche to zbilo z tropu, ale dalej nie
wierza we wszystko co gada Maliniak.
Pewnego razu, do polski przyjechal Clinton. Wszyscy
stoja na ulicy, machaja choragiewkami. Jedzie samochod
Clintona i nagle zatrzymuje sie. Wysiada Bill i Hillary,
podchodza do Maliniaka, sciskaja sie jak starzy
znajomi, wspominja jakis stare dzieje, w koncu
zapraszaja go do limuzyny i odjezdzaja na bankiet. No
to juz zupelnie przylamalo kumpli Maliniaka, ale dalej
nie do konca mu wierza.
Az pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczka do
Rzymu, zobaczy papieza, Stoja na placu Swietego Piotra
i nagle Maliniak mowi.
- Ciagle mi nie wierzycie, to ja wam pokaze. Za chwile
wyjde razem z papiezem na balkon, blogoslawi tlum na
placu.
- Eeee, zalewasz Maliniak
- No to zobaczycie..
I faktycznie poszedl gdzies, a za chwile patrza, a na
balkonie pojawia sie papiez i Maliniak. To juz calkiem
ich zgasilo, stoja i nic nie mowia. W pewnej chwili
podchodzi do nich wycieczka arabow i przewodnik pyta
lamana angielszczyzna:
- Excuse me, panowie, czy moglybyszcie nam powiedzecz,
czo to za faczet w bialym kitlu sztoi na balkonie z
Maliniakiem