Znajdź dobry żart tynfa WART dla siebie i przeszukaj naszą bazę dobrych żarcików.
Skorzystaj albo z lewego MENU i czytaj je po koleji lub z tego losowego wybieracza podstron naszego serwisu i abyś nigdy nie trafił na ten sam żarcik:

Losowy 4      Losowy 2      Losowy 1      Losowy 3     




Fragmenty notatnikow sluzbowych funkcjonariuszy M.O.

- Zatrzymanie tych mezczyzn polegalo na szarpaniu i kopaniu nas po nogach.
- Mezczyzna ten wlozyl reke pod koldre i usilowal pocalowac pokrzywdzona.
- A.B. zachowywal sie arogancko plujac na dowodce radiowozu.
- Jak wyjasnilem szwagrowi obrzucany przez niego obelgami, ze sygnet nie jest
stracony i najdalej nastepnego dnia wydale go.
- Nie wiem juz jak mam zyc, bo ciagle chce zebym wypierdalala z domu.
- Wobec powyzszego, ze zaden z nich nie byl w stanie nietrzezwym nie bylo
podstawy zeby kogos zatrzymac.
- W miejscu zamieszkania posiada dobra opinie poniewaz nie utrzymuje kontaktow z
miejscowa ludnoscia i jest malo znany.
- H.W. od dawna nigdzie nie pracuje, ale prowadzi pasozytniczy tryb zycia.
- Zatrzymanego wraz z lupem i notatka sluzbowa przekazalem oficerowi dyzurnemu.
- W trakcie doprowadzania do radiowozu wyjal czlonka i na oczach licznie
zgromadzonych pracownikow i interesantow w pomieszczeniach sluzbowych ZUS
oddal mocz.
- UstaIono, ze J.N. byla w 9 miesiacu ciazy ktora dla zgody przesuwala lodowke
babci po remoncie przeprowadzonym dla zgody. Na zaistniale zdarzenie wszedl
maz R.N. Widzac awanture, jak tez zone ktorej to zaczela odchodzic woda, w
obawie przed porodem odepchnal od drzwi ob. K.A. jak tez jej corke W.U. ktore
to upadly w swoim pokoju.
- Widzialam jak lezala na podlodze nago t.j. bez odziezy.
w/wym. stwierdzila, ze zostala pobita przez 3 n/n mezczyzn, z ktorych jeden
nazywa sie Gulka Andrzej.
- W okolicy zwlok nie znaleziono zadnych przedmiotow, ktore mogly posluzyc do
naglej smierci.
- Oskarzony rznal na mnie ubranie. Sukienki nie porznal gdyz ...

Do kibla w barze wchodzi zajac, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem
przez okno. Podbiegaja do niego kumple: "Ty, co sie stalo", "Eeee, nic takiego.
..", "No powiedz!". "No, wchodze sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi
niedzwiedz. Jak niedzwiedz sie zalatwil to mnie wzial, podetarl sie mnie i
wyrzucil mnie przez okno."
Nastepnego dnia sytuacja powtarza sie. Zajac wylatuje przez okno, ale tym razem
niedzwiedz siedzial przy barze i saczyl piwo. Kumple Zajaca sa ciekawi co sie
wydarzylo. "Wlaze do kibla, siadam zeby sie zalatwic. Niedzwiedzia nie ma, ale
za to obok mnie siedzi jez. No i jak sie zalatwilem to wzialem jeza i sie nim
podtarlem."





TUTAJ BEDZIE REKLAMA